Jedna lista koalicji Tuska możliwa? "Kosiniak-Kamysz nie chce być grabarzem PSL"
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy, powiedział "Rzeczpospolitej", że pakt senacki po stronie obecnej koalicji rządowej zostanie powtórzony. – Nie zmienia się zwycięskiej drużyny – dodał.
Podobnego zdania jest szef MSWiA Marcin Kierwiński z KO. – Wydaje mi się to naturalne. Wszystkie środowiska, które tworzą koalicję 15 października, powinny być częścią tego paktu. W przypadku paktu senackiego wspólna lista zadziałała – powiedział gazecie.
W PSL także słychać deklaracje poparcia dla porozumienia.
Nie wiadomo, co z Polską 2050, z uwagi na niskie poparcie w sondażach.
– Pewne jest, że paktu senackiego nie zasili Partia Razem, która jest w całkowitej opozycji wobec tego rządu. Zresztą Razem jest czasami w opozycji wobec samej siebie – ocenił Marcin Kierwiński.
Jedna lista koalicji rządowej do Sejmu?
Otwartą sprawą ma być wspólna lista partii tworzących rząd do Sejmu. – Wspólna lista partii tworzących koalicję 15 października to najlepsze rozwiązanie. Z drugiej strony nie chcę popadać w przekaz, że to jest jedyna droga do zwycięstwa – stwierdził szef MSWiA.
Polityk KO przypomniał strategię Donalda Tuska z wyborów parlamentarnych w 2023 roku, kiedy to wyborcy niechętni KO byli zachęcani do głosowania na Trzecią Drogę lub Lewicę. – Zrealizowaliśmy cel strategiczny i odsunęliśmy PiS od władzy – dodał.
Z kolei Lewica – według informacji gazety – liczy na dwucyfrowy wynik w wyborach parlamentarnych. Jeśli notowania partii Włodzimierza Czarzastego będą rosły, presja na samodzielny start do sejmu może być większa. Jeżeli zaś Lewica będzie balansować w okolicach progu wyborczego, rozmowy o wspólnej liście z KO mogą nabrać tempa.
– Czarzasty jest pragmatykiem. Jeśli będzie horyzont na 10 proc. dla Lewicy, pójdzie samodzielnie. Jeśli miałby się jedynie przecisnąć nad progiem, to może zdecydować się pójść z KO – powiedział "Rzeczpospolitej" jeden z polityków Lewicy.
PSL ma dylemat. "Zaciśnie zęby i pójdzie na jednej liście nawet z Czarzastym"
Największy dylemat w sprawie jednej listy może mieć PSL. "Ludowcy chcą zachować samodzielność i odbudować poparcie w małych miejscowościach, ale jednocześnie muszą brać pod uwagę ryzyko nieprzekroczenia progu wyborczego" – czytamy.
– Władysław Kosiniak-Kamysz nie chce być grabarzem PSL i jeśli sondaże będą marne, a nawet odtworzenie Trzeciej Drogi lub znalezienie innego koalicjanta nie pomoże, to zaciśnie zęby i pójdzie na jednej liście nawet z Czarzastym – powiedział gazecie polityk PSL.